czwartek, 22 lutego 2018

Dlaczego feminizm to zło?

Wbrew pozorom to pytanie to nie pułapka. Pytam zupełnie serio. 
Co poszło nie tak i dlaczego feminizm to zło? 





Ostatnio słyszę bardzo dużo komentarzy na temat feministek. I nie są one zbyt przychylne. Najbardziej jednak zaskakujące i smutne jednocześnie wydaje mi się to, że znaczna część tych komentarzy pada ze strony... innych kobiet. 

O co chodzi? Zaryzykuję stwierdzenie, że o świadomość, a konkretniej o jej brak. No bo kim jest feministka? Według stereotypu, to babochłop, często homoseksualny, który uważa mężczyzn za produkt uboczny, niepotrzebny nikomu, co to tylko tlen zabiera, hodowany w celu prokreacji. Nic bardziej mylnego - jak powiedziałby Radek Kotarski. 

Feminizm to ideologia opierająca się na dążeniu do równouprawnienia oraz walki o prawa kobiet.  Jej celem nie jest umniejszanie roli mężczyzny, a nadanie kobiecie nowej roli w społeczeństwie. W ramach tego ruchu m.in. zacierają się granice pomiędzy zawodami/stanowiskami dla mężczyzn i kobiet. Dzięki inicjatywie feministek ujawniono wiele dokonań z dziedziny nauki osiągniętych przez kobiety. Możemy same decydować o sobie i swoim życiu. Mamy prawo głosować w wyborach. Czy to coś złego?



Feminizm wkraczał w życie w trzech etapach, nazywanych falami.

Pierwsza fala feminizmu przypada na lata 1840-1920. Zapoczątkowana została przez amerykańskie i angielskie sufrażystki i dotyczyła reformy prawa rodzinnego, wyborczego oraz ekonomicznych warunków życia kobiet. Wtedy też powstał ruch antyfeministyczny założony przez kobiety, które nie popierały nowatorskich poglądów - ruch antysufrażystowski. W 1893 roku w Nowej Zelandii, w 1918 w Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych w 1920. Pełne prawo wyborcze przyznano kobietom w Finlandii oraz w Polsce 28 listopada 1918r.

Druga fala feminizmu przypada na lata 60. i 70. XXwieku. Dotyczy głównie Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej. Pierwsza fala feminizmu skupiona była przede wszystkim na aspektach prawnych. Miało to zapewnić równość kobiet również w innych dziedzinach życia. Tak się jednak nie stało, dlatego w kolejnym etapie rewolucjonizowała się rola kobiety na rynku pracy, prawo do aborcji oraz kwestie kobiecej seksualności.

Postfeminizm to ideologia, według której równouprawnienie zostało w pełni osiągnięte. To właśnie wtedy nastąpiło zderzenie poglądów feministyczych oraz konserwatywnych. Górę zaczęło brać tradycyjne podejście. Skutkowało to cofnięciem wielu osiągnięć politycznych drugiej fali.

Trzecia fala feminizmu swój początek miała w latach 80. XX wieku. Podkreślano, że nie wszystkie cele zostały osiągnięte i sugerowano radykalizację. Zaczęto zwracać uwagę na takie tematy jak etniczność, kwestie rasowe, podziły ekonomiczne i religijne.  Trzecia fala jest inspirowana współczesną teorią społeczną i filozofią, w szczególności teorią krytyczną, poststrukturalizmem, teoria queer, postkolonializmem, ekologizmem, czy gender studies.



Co poszło nie tak i dlaczego feminizm to zło?

Wszystko fajnie pięknie, ale każdy medal ma dwie strony. Czas więc przyjrzeć się tej drugiej. W jaki sposób? Wystarczy włączyć telewizję lub internet.To właśnie na bazie tych materiałów najczęściej budujemy swoje przekonania i tworzymy stereotypy. Pod hasłem feminizm i feministki w mediach promowane są zachowania i postawy godne pożałowania - masa przekleństw, agresja (nie tylko słowna), przemoc, wrogie nastawienie, obraźliwe, wulgarne hasła. Każda normalna kobieta nie podpisze się pod tym. Na bazie materiałów zamieszczanych w mediach łatwo zbudować sobie obraz i wyrobić zdanie na jakiś temat. Warto jednak zaznaczyć, że coraz rzadziej spotykamy się z etyką dziennikarską, z obiektywnym przekazem. Nie od dziś wiadomo, co sprzedaje się najlepiej - kontrowersja. Bez tego nie ma kliknięć, nie ma odtworzeń, nie ma widzów.  Pamiętaj to tylko jedna strona medalu. Żeby mieć pełen obraz danej sytuacji, musisz poznać też inne opinie. Swoją drogą, czy w innych sprawach też tak łatwo ulegasz osądom, podważając przy tym znaczenie historii czy nauki? Feminizm to kretynizm, naziści opanowali księżyc, a Ziemia jest płaska? (Pół żartem, pół serio 🙉🙊🙈)



Czy jestem feministką? Oczywiście, że tak...

 ... ale staram się zachować w tym wszystkim zdrowy rozsądek. Wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem. Tymczasem mamy tendencję do popadania w skrajności. Dystans! Dystans, albo wszyscy umrzemy!

Myślę, że każda kobieta powinna być trochę feministką. Myślę, że wiele jest, ale jest tego nieświadoma. Pomyśl. Chodzisz na wybory, masz własne zdanie, mówisz głośno o swoich przekonaniach, studiujesz, rozwijasz się zawodowo, prowadzisz samochód, własny biznes, sama decydujesz o sobie, o swoim dniu i o swoim życiu. Jesteś feministką :)



Czy feminizm to kretynizm?
Wbrew pozorom to pytanie to nie pułapka. Pytam zupełnie serio. 
Co poszło nie tak i dlaczego feminizm to zło? 
Porozmawiajmy. Zapraszam na kawę 

piątek, 12 stycznia 2018

Hello 2018, czyli o tym jak dobrze zacząć rok


Cześć Misie!
Witam Was po dość długiej przerwie i po raz pierwszy w tym roku! 
Na Insta zalała nas fala zdjęć z hasztagiem #bestnine2017, czyli zbioru najpopularniejszych w 2017 roku zdjęć z danego profilu. Ja przygotowałam dla Was swoją wersję #bestten2017, czyli zbiór moich ulubionych zdjęć, jakie pojawiły się na moim Instagramie w minionym roku.
Ale wcześniej trochę treści merytorycznej, także zapraszam na 



Jak  dobrze zacząć rok? To proste - zamykając stary! 

1. Zrób sobie kawę 
Kawa to zawsze dobry pomysł. W prawdzie mamy XXI wiek i teoria podwyższonej efektywności po spożyciu kofeiny została już dawno obalona, ale czy to jest powód, by odbierać sobie przyjemność z picia porannej kawy? No... nie - gdyby ktoś się jeszcze zastanawiał


2. Przejrzyj wszystkie możliwe zapiski Twoich poczynań w 2017 roku 
Polecam sprawdzić kalendarz, dziennik, bloga, profil na facebooku, zdjęcia i wszystkie inne czarne skrzynki Twojego życia


3. Zrób podsumowanie wszystkich wydarzeń
Ustal jakie dobre i złe rzeczy udało Ci się zrobić/ spotkały Cię  w 2017 roku. Możesz wypisać je na kartce, w Wordzie, Excelu lub w dowolnej, dogodnej dla Ciebie formie


4. Wyciągnij wnioski 
Zadaj sobie pytanie: czego było więcej w tym roku - dobrych czy złych rzeczy? Dlaczego spotkały Cię złe rzeczy/ coś Ci się nie udało? I jak mogłeś tego uniknąć? Analogicznie w drugą stronę - dlaczego coś Ci się udało? Czy ciężko pracowałeś czy to kwestia szczęścia? Czy mogłeś dać z siebie więcej, zrobić to lepiej? 


5. Wyznacz sobie cele
Bazując na poprzednich puntach jesteś w stanie świadomie wyznaczyć sobie cele na nowy rok. Weź pod uwagę swoje możliwości, wyznaczaj sobie realne do osiągnięcia cele, skonstruuj je precyzyjnie i umieść w czasie


6. Opracuj harmonogram
Zastanów się co jest w stanie zbliżyć Cię do sukcesu? Co musisz zrobić, żeby udało Ci się osiągnąć wyznaczone cele? Stwórz plan zadań, które pomogą Ci w realizacji i wpisz je do kalendarza


7. Realizacja założeń
Jak mawia Andrzej Tucholski - Nie kłóć się z kalendarzem! Trzymaj się planu i realizuj wyznaczone cele, tak aby podczas podsumowania 2018 roku było jeszcze mniej niepowodzeń 💪

Powodzenia!





Wszystkiego dobrego Misie! Aby nowy rok przybliżył Was do Waszych marzeń, nauczył Was wiele i był pod każdym względem lepszy od poprzedniego!
enjoy

piątek, 20 października 2017

Fajne rzeczy: LATO 2017

Cześć Misie!
Jesienna aura już nas powoli przytula do swojego złotego, ale chłodnego serca. Przychodzę do Was z  podsumowaniem wiosenno - wakacyjnych inspiracji, perełek i innych fajnych rzeczy. Myślę, że część z nich świetnie sprawdzi się w jesienne wieczory.
Nie przedłużam. Czas, start!

🍁🍁🍁


The Dumplings

Debiutancki album wydali 3 lata temu, ale z ręką na sercu - nie słyszałam o nich wcześniej. Odkryłam ich zupełnym przypadkiem, zafascynowana marcowo-kwietniowym wydaniem K MAG. Z ciekawości postanowiłam dowiedzieć się czegoś o postaci z okładki -Justynie Święs.
Wygooglowałam, posłuchałam, zakochałam się.
Idealna propozycja na jesienne wieczory.




Da Vosk Docta Even If You Didn't Expect If 

Fani dobrej muzyki z pewnością wiedzą o kogo chodzi. 
Idealna propozycja na wieczorne spacery.
Only 🎧 




Placebo Leni

Placebo chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Kocham ich utwory. 
Na przełomie lata i jesieni najczęściej usłyszeć u mnie można było właśnie ten utwór. 
Cała dyskografia świetnie sprawdzi się jesienią.




DOMOFFON Festiwal 2017

Kto słyszał? Kto wie?
DOMOFFON to festiwal muzyki niezależnej, a także szeroko pojętej sztuki alternatywnej. Organizowany w Łodzi już po raz trzeci.
Powiedziałabym, że to mieszanka wybuchowa różnych, często nie mających ze sobą nic wspólnego stylów.
Dla mnie to kopalnia inspiracji.
Polecam!




Utopia

Serial zdecydowanie godny polecenia, szczególnie tym, którym podobał się Black Mirror. UWAGA! Wciąga! Nie do ekranu. Ale przed ekranem uwięzi Cię na pewno na wile wieczorów. Zdecydowanie polecam na jesień!




BoJack Horseman

Tak, dobrze widzisz... Główny bohater jest... koniem! Ale zdecydowanie nie jest to bajka dla dzieci. 
Jak wiecie, nie bawię się w recenzję, bo zawsze spalę. Trzy powody, dla których warto zobaczyć? 
1. Postacie - super napisane, prawdziwy majstersztyk  
2. Humor - czarno-czerwony, nie dla każdego
3. Realizacja - kreska, dialogi, muzyka




Freya Haley YOU ARE ART 

Niecała 1:20 na uświadomienie sobie, że jesteś wyjątkowy 🌸




Katarzyna Napiórkowska LIVING WITH SOCIAL ANXIETY

Uwielbiam Kasię. Cała jej twórczość jest mi bardzo bliska. Trafia do mnie zarówno pod względem merytorycznym jak i wizualnym. Moim faworytem jest seria o zaburzeniach psychicznych. Polecałam Wam już kilka filmów Kasi - dziś kolejny.





Samsung Galaxy S8 x Krzysztof Gonciarz | Nie da się złapać takich kadrów?

Nie da się zrobić takich zdjęć telefonem? Do tego potrzebny jest drogi sprzęt? Nic bardziej mylnego!
Krzysiu obala mity i udowadnia, że telefonem można czynić cuda.





A co Ciebie zainspirowało tego lata? 🌼
Czekam na Wasze fajne rzeczy
enjoy!

poniedziałek, 24 lipca 2017

ETAP 0: 10 rzeczy do przemyślenia zanim staniesz się twórcą internetowym




Początki zawsze bywają trudne. Zawsze najlepszym startem jest opracowanie zaplecza teoretycznego i  tym się dzisiaj zajmiemy. Stąd nazwa Etap 0, ponieważ jest on w zasadzie przygotowaniem do podjęcia konkretnych kroków. 
No to START!



1. Koncepcja

Wybierz temat jaki Cię interesuje. Doprecyzuj co i w jaki sposób chcesz pokazać. Np. moda - czy będą to Twoje stylizacje, porady, inspiracje, a może historia mody? fotografia - czy będą to Twoje zdjęcia, poradnik dla początkujących/zaawansowanych, a może nowinki dotyczące sprzętu? etc.
PAMIĘTAJ: Nie idź za tłumem, bądź kreatywny.
Nie pisz o tym, o czym piszą wszyscy. Zastanów się czego brakuje w Polskim internecie. Wciel się w rolę odbiorcy i zastanów, się co chętnie sam byś czytał.



2. Forma

Blogspot, Wordpress, Instagram, Facebook, Tumblr, YouTube... Masz tak wiele możliwości. Zastanów się, która forma przekazu będzie odpowiednia dla Twojej twórczości. Nie musisz ograniczać się do tylko jednej platformy. Np. docelowo możesz pracować na Wordpressie, a na Facebooku i Instagramie przypominać czytelnikom o nowych wpisach lub działać równolegle na Instagramie i Tumblrze, żeby poszerzyć grono odbiorców.
PAMIĘTAJ: Wykorzystaj swoje umiejętności - lekkie pióro, zmysł estetyczny, nienaganną dykcję etc. 



3. Odbiorcy

Pisać, ale dla kogo? Zastanów się do jakiego grona odbiorców chcesz trafić. Np. do nastolatków,  dziewcząt/kobiet, studentów, mieszkańców konkretnego miasta, miłośników gier, rodziców. Dostosuj Swój styl pisania/nagrywania oraz sposoby promocji.
PAMIĘTAJ: Dla wszystkich najczęściej znaczy dla nikogo.



4. Kreowanie postaci

W internecie możesz być kim zechcesz. Możesz być sobą lub wykreować zupełnie nową postać (np. na kanale komediowym). Możesz pokazać światu im jesteś lub wykreować postać, jaką chcesz być ("lepszą" wersję siebie). Np. jeśli w prawdziwym życiu jesteś cichą, nieśmiałą osobą, w internecie wcale nie musisz taki być. Może się to okazać świetnym ćwiczeniem. Pozwoli Ci odkryć zupełnie nowe oblicze i nabrać pewności siebie.
PAMIĘTAJ: Wyeksponuj swoje najlepsze cechy.



5. Indywidualizm

Postaw na oryginalność. Poszukaj w sobie czegoś, co Cię wyróżnia na tle innych. Kolor włosów, egzotyczna uroda, sposób mówienia, styl pisania etc. Niech to będzie Twój znak rozpoznawczy.
PAMIĘTAJ: Podążając za kimś nigdy go nie wyprzedzisz.



6. Konsekwencja

Trzymaj się tematu, który wybrałeś. Jeśli piszesz o modzie, nie recenzuj płynu do czyszczenia piekarnika. Staraj się, aby treści były spójne - zachowane w tej samej konwencji, pisane tą samą czcionką, jeśli np. tytuł piszesz z wielkiej litery, to pisz tak wszystkie tytuły.
PAMIĘTAJ: Konsekwencja nie znaczy nuda.



7. Systematyczność 

Staraj się publikować w miarę regularnie. Np. raz w tygodniu/ 3 razy w tygodniu/ cdziennie. Spróbuj dodawać posty/filmy cyklicznie, np. W każdy wtorek, codziennie o 18, co drugi dzień.
PAMIĘTAJ: Znajdź idealny balans (nie za często, nie za rzadko) i realnie oceń swoje możliwości.



8. Szczerość

... wobec siebie i innych. Jeśli nie czujesz jakiegoś tematu - odpuść.
PAMIĘTAJ: Nic na siłę!



9. Rozwijaj się 

Kto nic nie robi, cofa się. Ćwicz swoje umiejętności, czytaj książki, bierz udział w konferencjach, poznawaj nowych ludzi - nie tylko z branży. Ćwicz dykcję, pisz do szuflady. Wszystko to pomaga w samodoskonaleniu się, a dzięki temu Twoja praca będzie coraz lepsza.
PAMIĘTAJ: Nie ograniczaj się do rozwoju tylko pod kątem swojej działalności. Poszerzaj horyzonty!



10. słuchaj hejtu wyciągaj wnioski

Nie każda krytyka to hejt. Analizuj konstruktywne opinie, wyciągaj wnioski. Staraj się poprawiać błędy i nie popełniaj ich więcej.
PAMIĘTAJ: Oceniając swoją pracę nie zawsze jesteśmy obiektywni. Czasem ktoś może zwrócić Ci uwagę na błąd, którego nie zauważyłeś. Nie tratuj tego jako atak.



enjoy!

środa, 24 maja 2017

Drogi Pamiętniku

Cholera, dorośnij w końcu!
Marzenia to bajki, które lubimy sobie powtarzać przed snem.
Chcesz przez całe życie nosić głowę w chmurach?
Im wyżej wzbijesz się w swoich marzeniach, tym mocniej upadniesz w prawdziwym życiu...
na płytę chodnikową.
Oj, będzie bolało. 

Byłam mocno niezdecydowanym dzieckiem, o bardzo bujnej wyobraźni (zbyt bujnej - powiedzieliby niektórzy i pewnie mieliby rację). Miałam wiele marzeń: o niebieskim smoku, na którym mogłabym latać, o tych zabawkach z kolorowych reklam, o lalce Barbie, której zginają się kolana, o wiecznie płaczącej lalce Szu-Szu, o podróżach w kosmos, o łodzi podwodnej, żeby udało mi się skonstruować samochód na wodę i odkurzacz, który sam odkurza, o mieszkaniu w dużym mieście (wtedy Łódź wydawała się być największym miastem na świecie), o domku na wsi, o wspaniałej rodzinie, kochającym mężu i 2 dzieci, w porywach do 5, bo ja byłam sama, by mieć kiedyś tyle kasy, że będę mogła zamówić z AVONu wszystko, co zechcę w jednym zamówieniu, żeby ludzie zniknęli i można było robić wszystko na co się ma ochotę, potrafić latać, żebym mogła zjeść tyle czereśni i gruszek, ile zechcę i brzuch nie bolał, że kiedyś będę piękna, sławna i bogata (mam jeszcze czas, ej). Na pytanie kim chcesz zostać, jak dorośniesz? miałam zawsze mnóstwo odpowiedzi, często dość skrajnych. Piosenkarką, strażakiem, aktorką, poetką, malarką, panią z biura, panią z banku, dziennikarką, panią domu, panią od ankiet, prowadzącą wiadomości, pogodynką, pisarką, mieć swój program w telewizji, panią z poczty, właścicielką poczty, krawcową, recepcjonistką w przychodni, artystką, etc.

Dziecięce marzenia traktuje się pobłażliwie. Kiedyś jednak przestajesz być dzieckiem. Wkraczając w świat dorosłych, wywiera się na tobie presję o porzuceniu swoich dziecięcych marzeń i zejściu na ziemię. Masz dwie opcje. Przestajesz marzyć, albo marzysz nadal, ale ze świadomością, że sny się nie spełniają. Jeśli jednak odważysz się wierzyć w swoje marzenia,  ludzie nazywają cię głupcem, mówią, że jesteś naiwny lub dziecinny. Natychmiast zaczynają przekonywać cię, że twoje marzenia są nierealne, głupie i szkoda twojego czasu, bo i tak się rozczarujesz. Zostaniesz bez pracy, domu, pieniędzy i z kredytem na 30 lat. Lepiej napij się piwa i obejrzyj jakiś serial.

Dziś mam 22 lata 11 miesięcy i 5 dni. Smaruję jakieś wypociny na blogu, który miał być moją kartą przetargową do wielkich marzeń. Zza okna dobiega śpiew ptaków i zapach świeżo skoszonej trawy. Smakuję łyk swojej ulubionej kawy z czerwonego kubka. I myślę o swoich niespełnionych marzeniach, o tym, że jestem już tak blisko, a jednocześnie tak daleko. I nagle zdaję sobie sprawę, że tak naprawę nie boję się upaść - ja boję się latać. Przez całe życie przygotowywano mnie na to, że marzenia się nie spełniają, że niczego w życiu nie osiągnę. Natomiast nikt nie przygotował mnie na sukces. Nie pokazał jak spełniać swoje dziecięce marzenia, jak być konsekwentnym w działaniu i jak nie stracić przy tym siebie.

Będąc dzieckiem człowiek myśli sobie, że jak już będzie dorosły, to góry przeniesie nad morze, a oceany się przed nim rozstąpią. Myślisz sobie wtedy, że zapiszesz się na kartach historii i za 200 lat, ktoś napisze o tobie na maturze, albo chociaż wspomni na ustnych. Będąc lekko ostudzonym nastolatkiem przeprowadzasz staranną selekcję swoich dziecięcych marzeń. Do jednego kosza wrzucasz te, które były głupie, na których przestało ci zależeć, bo np. zmieniłeś poglądy lub priorytety. Do drugiego kosza lecą nowe marzenia, stare marzenia, które się nie zmieniły, stare marzenia lekko zmodyfikowane i te, które powinny pójść do pierwszego kosza, ale nie masz serca się z nich obdzierać. Później przychodzi kolejna faza. Życie podstawia ci już tylko pierwszy kosz - życie, albo dorośli (interpretacja dowolna) - i każą ci się pozbyć całego dziecięcego optymizmu i wiary w swoje magiczne moce. Presja jest bardzo duża. Zaczynasz dopuszczać do siebie myśl, że może oni mają rację, ale walczysz. Pojawiają się pytania. Czy się uda? Czy warto? Jak to zrobić?

Czy się uda? To zależy.
Czy warto? To zależy.
Jak to zrobić? To zależy.

Twój sukces - twoja sprawa. Tylko od ciebie zależy, czy dasz radę go osiągnąć. Ty decydujesz o  tym, ile poświęcisz czasu, ile włożysz pracy, czy będziesz konsekwentny, czy będziesz łapał okazje, które da ci los. Nie zapomnij o szczerości wobec innych oraz wobec samego siebie. Szanuj innych ludzi. I pamiętaj, karma wraca. Nie ma nic gorszego niż dążenie do celu po trupach i z niewłaściwych powodów. 

Nie wszystko co brązowe, smakuje czekoladą. Kiedy osiągasz swoje cele, może się okazać, że rzeczywistość znacznie różni się od twoich wyobrażeń. Możesz się porządnie rozczarować. Z drugiej zaś strony, nie przekonasz się, czy coś jest dla ciebie, jeśli tego nie spróbujesz.

Jak spełniać marzenia? To proste - WIZUALIZACJA! Żartowałam. Dobrze lokuj swój czas i swoje uczucia. W ludzi, którzy cię wspierają, wierzą w ciebie, kiedy trzeba cię zmotywować - nakopią ci do dupy. Szkoda czasu na tych, którzy są wiecznie niezadowoleni z własnego życia i za wszelką cenę chcę cię przekonać, że ty też powinieneś. Bierz co daje los, korzystaj z okazji, szanuj innych ludzi i ich pracę, bądź sobą.

W życiu dostajesz to na co się odważysz, na co się zdobędziesz i po co wyciągniesz ręce. Oczywiście muszą stać za tym jakieś wartości, ciężka praca, szczęście, dużo szczęścia. Prawda jest taka, że kiedy otwierasz się na życie, życie otwiera się na ciebie. Życie nie jest smutne. to ludzie są smutni.

A jakie są Twoje dziecięce marzenia?
Spełniasz je, czy odpuściłeś? 
Koniecznie zostaw komentarz!
enjoy