poniedziałek, 14 grudnia 2015

Esencja smutku

Pojawiło się już kilka postów o tym, jak nie zwariować jesienią. Czasem jednak takie wariactwo jest potrzebne. Ja bardzo cenię sobie swój czas dla siebie. Mam swoją przestrzeń, swoje książki i muzykę. Uwielbiam zaszyć się w mieszkanku i pobyć trochę sam na sam ze swoimi myślami. Jeśli zbyt długo nie mam na to czasu, czuję się przytłoczona, mam wrażenie, że się duszę. Oczywiście nie oznacza to, że jestem takim zupełnym "odludkiem". Cenię sobie towarzystwo innych osób, zwłaszcza tych, z którymi można podjąć się ciekawej rozmowy na każdy temat, poszerzać swoje horyzonty i poznawać inny punkt widzenia.
A jak jest u was? Lubicie pobyć sami ze sobą? 
Jeśli tak to mam dla was kilka muzycznych propozycji, które skutecznie spotęgują wasz smutek.
Tym czasem ja czekam na wasze muzyczne propozycje w komentarzach :)







3 komentarze:

  1. Wpadają w ucho :)
    http://nicoolblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Wpadające, w ucho. mimo wszystko wydaje mi się, że teraz jest czas na weselsze dźwięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy. Jeżeli chcesz wprawić się w dobry nastrój to jak najbardziej, ale jeśli lubisz swój smutek i chcesz się nim napawać, o weselszych dźwiękach nie ma mowy :)
      Mimo wszystko doceniam, że nie dajesz się zwariować :)

      Usuń