środa, 24 maja 2017

Drogi Pamiętniku

Cholera, dorośnij w końcu!
Marzenia to bajki, które lubimy sobie powtarzać przed snem.
Chcesz przez całe życie nosić głowę w chmurach?
Im wyżej wzbijesz się w swoich marzeniach, tym mocniej upadniesz w prawdziwym życiu...
na płytę chodnikową.
Oj, będzie bolało. 

Byłam mocno niezdecydowanym dzieckiem, o bardzo bujnej wyobraźni (zbyt bujnej - powiedzieliby niektórzy i pewnie mieliby rację). Miałam wiele marzeń: o niebieskim smoku, na którym mogłabym latać, o tych zabawkach z kolorowych reklam, o lalce Barbie, której zginają się kolana, o wiecznie płaczącej lalce Szu-Szu, o podróżach w kosmos, o łodzi podwodnej, żeby udało mi się skonstruować samochód na wodę i odkurzacz, który sam odkurza, o mieszkaniu w dużym mieście (wtedy Łódź wydawała się być największym miastem na świecie), o domku na wsi, o wspaniałej rodzinie, kochającym mężu i 2 dzieci, w porywach do 5, bo ja byłam sama, by mieć kiedyś tyle kasy, że będę mogła zamówić z AVONu wszystko, co zechcę w jednym zamówieniu, żeby ludzie zniknęli i można było robić wszystko na co się ma ochotę, potrafić latać, żebym mogła zjeść tyle czereśni i gruszek, ile zechcę i brzuch nie bolał, że kiedyś będę piękna, sławna i bogata (mam jeszcze czas, ej). Na pytanie kim chcesz zostać, jak dorośniesz? miałam zawsze mnóstwo odpowiedzi, często dość skrajnych. Piosenkarką, strażakiem, aktorką, poetką, malarką, panią z biura, panią z banku, dziennikarką, panią domu, panią od ankiet, prowadzącą wiadomości, pogodynką, pisarką, mieć swój program w telewizji, panią z poczty, właścicielką poczty, krawcową, recepcjonistką w przychodni, artystką, etc.

Dziecięce marzenia traktuje się pobłażliwie. Kiedyś jednak przestajesz być dzieckiem. Wkraczając w świat dorosłych, wywiera się na tobie presję o porzuceniu swoich dziecięcych marzeń i zejściu na ziemię. Masz dwie opcje. Przestajesz marzyć, albo marzysz nadal, ale ze świadomością, że sny się nie spełniają. Jeśli jednak odważysz się wierzyć w swoje marzenia,  ludzie nazywają cię głupcem, mówią, że jesteś naiwny lub dziecinny. Natychmiast zaczynają przekonywać cię, że twoje marzenia są nierealne, głupie i szkoda twojego czasu, bo i tak się rozczarujesz. Zostaniesz bez pracy, domu, pieniędzy i z kredytem na 30 lat. Lepiej napij się piwa i obejrzyj jakiś serial.

Dziś mam 22 lata 11 miesięcy i 5 dni. Smaruję jakieś wypociny na blogu, który miał być moją kartą przetargową do wielkich marzeń. Zza okna dobiega śpiew ptaków i zapach świeżo skoszonej trawy. Smakuję łyk swojej ulubionej kawy z czerwonego kubka. I myślę o swoich niespełnionych marzeniach, o tym, że jestem już tak blisko, a jednocześnie tak daleko. I nagle zdaję sobie sprawę, że tak naprawę nie boję się upaść - ja boję się latać. Przez całe życie przygotowywano mnie na to, że marzenia się nie spełniają, że niczego w życiu nie osiągnę. Natomiast nikt nie przygotował mnie na sukces. Nie pokazał jak spełniać swoje dziecięce marzenia, jak być konsekwentnym w działaniu i jak nie stracić przy tym siebie.

Będąc dzieckiem człowiek myśli sobie, że jak już będzie dorosły, to góry przeniesie nad morze, a oceany się przed nim rozstąpią. Myślisz sobie wtedy, że zapiszesz się na kartach historii i za 200 lat, ktoś napisze o tobie na maturze, albo chociaż wspomni na ustnych. Będąc lekko ostudzonym nastolatkiem przeprowadzasz staranną selekcję swoich dziecięcych marzeń. Do jednego kosza wrzucasz te, które były głupie, na których przestało ci zależeć, bo np. zmieniłeś poglądy lub priorytety. Do drugiego kosza lecą nowe marzenia, stare marzenia, które się nie zmieniły, stare marzenia lekko zmodyfikowane i te, które powinny pójść do pierwszego kosza, ale nie masz serca się z nich obdzierać. Później przychodzi kolejna faza. Życie podstawia ci już tylko pierwszy kosz - życie, albo dorośli (interpretacja dowolna) - i każą ci się pozbyć całego dziecięcego optymizmu i wiary w swoje magiczne moce. Presja jest bardzo duża. Zaczynasz dopuszczać do siebie myśl, że może oni mają rację, ale walczysz. Pojawiają się pytania. Czy się uda? Czy warto? Jak to zrobić?

Czy się uda? To zależy.
Czy warto? To zależy.
Jak to zrobić? To zależy.

Twój sukces - twoja sprawa. Tylko od ciebie zależy, czy dasz radę go osiągnąć. Ty decydujesz o  tym, ile poświęcisz czasu, ile włożysz pracy, czy będziesz konsekwentny, czy będziesz łapał okazje, które da ci los. Nie zapomnij o szczerości wobec innych oraz wobec samego siebie. Szanuj innych ludzi. I pamiętaj, karma wraca. Nie ma nic gorszego niż dążenie do celu po trupach i z niewłaściwych powodów. 

Nie wszystko co brązowe, smakuje czekoladą. Kiedy osiągasz swoje cele, może się okazać, że rzeczywistość znacznie różni się od twoich wyobrażeń. Możesz się porządnie rozczarować. Z drugiej zaś strony, nie przekonasz się, czy coś jest dla ciebie, jeśli tego nie spróbujesz.

Jak spełniać marzenia? To proste - WIZUALIZACJA! Żartowałam. Dobrze lokuj swój czas i swoje uczucia. W ludzi, którzy cię wspierają, wierzą w ciebie, kiedy trzeba cię zmotywować - nakopią ci do dupy. Szkoda czasu na tych, którzy są wiecznie niezadowoleni z własnego życia i za wszelką cenę chcę cię przekonać, że ty też powinieneś. Bierz co daje los, korzystaj z okazji, szanuj innych ludzi i ich pracę, bądź sobą.

W życiu dostajesz to na co się odważysz, na co się zdobędziesz i po co wyciągniesz ręce. Oczywiście muszą stać za tym jakieś wartości, ciężka praca, szczęście, dużo szczęścia. Prawda jest taka, że kiedy otwierasz się na życie, życie otwiera się na ciebie. Życie nie jest smutne. to ludzie są smutni.

A jakie są Twoje dziecięce marzenia?
Spełniasz je, czy odpuściłeś? 
Koniecznie zostaw komentarz!
enjoy

5 komentarzy:

  1. Marzenia są po to żeby je spełniać, jednak czasami warto z nich zrezygnować dla np. dzieci. Ja odpuściłam, ale może pewnego dnia je spełnię. Tak, w odpowiednim czasie je spełnię. Zmotywowałaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak. Czasami warto je odłożyć lub zupełnie z nich zrezygnować na rzecz innych :)
      Bardzo mi miło, pozdrawiam cieplutko !

      Usuń
  2. Szczerze to nie pamiętam bym o czymś marzyła jak byłam dzieckiem a może w dzieciństwie nikt nie zadał mi pytania kim chce zostać w przyszłości... Aktualnie po prostu żyję nadzieją że jakoś to wszystko będzie. Teraz najbardziej marze o tym by mieć kogoś dla siebie może być to znajomy, przyjaciel lub związek ale żeby był tylko dla mnie, tylko mój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenia są potrzebne. to takie nasze cele, które chcielibyśmy osiągnąć, ale w początkowej fazie, kiedy jeszcze nie mamy planu. Determinują zmiany w naszym życiu, pozwalają rozłożyć skrzydła i latać bardzo wysoko.
      Tymczasem mam nadzieję, że znajdziesz osobę jakiej szukasz. Powodzenia!
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Mniej realne porzuciłam, te bardziej ciągle usiłuję spełnić. Może inaczej DĄŻĘ do spełnienia ich, a przynajmniej się staram

    OdpowiedzUsuń